Strona główna

Spleen IV

Dodaj komentarz

Zgaszono światło,
Słońce mizernie zaszło.
Sen koszmarem się staje,
W ten pytanie sobie zadaję…

Światło zginęło gdzieś za księżycem,
Gdy ten w pełni tarczą ćmił,
Krzyk głucho się rozchodził bólem…
Ten ongiś cały świat tłumił.

Padłem na kolana po wielokroć,
Mątwy wyraz twarzy ilekroć.
Kamienna tablica płacze ogniem,
A ja jasności nie pamiętam !

Czarne skrzydła mię wysoko wyniosły,
W diabelne pakty wdał się człek.
Nienawistne pnącza w środku wyrosły.
Owiły mój umysł na cały wiek.

Zimno już się zrobiło.
Ta kraina… coś się o uszy obiło.
Tak ponuro i czarno,
Cóż za niefart, marno, marno… !

Sens traci znaczenie,
Gdy czyta się myśli szaleńca.
A jednak chwyta to moje uwielbienie,
Bom szaleniec, poetyckiego języka władca…

Rusza Cię to ?
Zastanów się po wielokroć,
Sensu tu nie znajdziesz, szlag by to !
Do samozniszczenia mnie nie korć…


Jakub Pojawa

Cmentarne Wrota

Dodaj komentarz

Żegnają nas te stare pozaginane stali kraty,
By powitać nas w innym świecie zarazem,
Cmentarne Wrota stoją przed nami otworem utraty,
Życia kres, ostatnia widziana rzecz za każdym razem…

Gdy ciemność tuli te stalowe Wrota,
A wiatr brzmi dźwięcznie w rytm śmierci,
Wpędzając je w taniec, bramka cicho mamrota.
Ta ostatnia przechadzka do wieczności…

Cmentarz milczy, Wrota skrzypią,
Stary człowiek czule się nimi opiekuje,
By te pamiętały pożogę trupią.
Radośnie na wietrze jazgoczą, dźwięk w uszy kuje…

Naoliwione już Cmentarne Wrota milkną,
Starzec układa je do snu wygodnie,
Otulone zimnym łańcuchem i kłódką,
Już można iść spać, cisza na całe tygodnie…

 

 

Jakub Pojawa

Gonitwa

Dodaj komentarz

Uciekaj człowiecze !
Uciekaj, lękaj się, lękaj,
Los się od ciebie nie odwlecze !
I tak dopadnę cię w me szpony, klękaj !

Jam Los zimnego świata ucieleśniony,
Czego się boisz ?
Twój największy koszmar zmyślony !
Co tam przy sobie nosisz ?

Gonitwa się wlecze,
A ja i tak każdego dopadam…
I nawet Wieczności samej przeczę,
Moją walkę ciągle wygrywam !

Jam Śmierci władca,
Rzucam beztrosko kośćmi życia,
Jam samego Diabła wierny doradca !
A za mną stoi martwa cisza, trupiości bycia…

Któż tak zwodniczo ścieżki zmienia ?
Bom władcą Czasu i Przestrzeni,
Któż odpowie dzielnie na me wyzwania ?
Bom głodny pojedynków, nic tego nie zmieni.

Jam Los – władca ludzkości,
Nie posiadam żadnego sumienia,
Jam Los – zjadam ludzkie czułości,
Nie zezwalam na ludzkie marzenia…

 

 

Jakub Pojawa

Umęczony

Dodaj komentarz

- Dopadło mię myślenie. -
Zasiadł Umęczony tuż pod drzewem,
Spojrzał w górę – a tam zatracenie.
I zimnym zawiał odzewem;

Echo niosło ciszę w ciemną dal,
Liście na drzewie płakały czarnymi łzami,
A Umęczony gapił się krzywo nadal.
Deszcz lał szarością gradu milionami.

Słychać trzask starego drzewa,
Cóż za tragiczny odgłos agonii,
Z pnia jazgot się wylewa,
Taki to zły los tej wiecznej monotonii.

I już Umęczony śpi gwiazdami otulony,
Bo wszystko wydało mu się stracone.
A jednak ciągle był zadowolony,
Czy jemu wszystko jest skończone ?

Sen snowi do kotła zagania,
Myśl myśli w pięty uderza.
Koniec tego szalonego zgrania !
Umęczony odpoczywa – nie często się to zdarza…

 

 

Jakub Pojawa

Pojedynek

Dodaj komentarz

- chwyć za oręż,stań przede mną !
Wyjdźże, bo stoisz ukryty za mgłą,
Chodź i walcz jak na czarnego Pana przystało,
Niech iskry w niebo wystrzelą śmiało !

Wróg mój wychodzi zza ukrycia,
Czuje koniec swego marnego życia,
Leci na mnie siłą swego oręża ciężaru,
Lecz jam mocarny w swym przekazie żaru !

Grady ciosów smugi na wodzie zataczają,
W ten krwawy taniec, w blask iskier skaczą,
Któż polegnie pierwszy z nas ?
Czyja potęga przepadnie w las ?

Już widzę zwycięzcę ostatniego,
Nie dam litości, zgniotę pokonanego,
Więc wygrałem tą batalię, naprawdę !
Teraz dumnie wyciągam ręce po swą nagrodę… -

Tak poeta w samotności siedział,
Pijany do swego lustra takie głupoty powiedział…
Nikt nie powie, że biedak w świecie iluzji trwał,
Cóż za żenady ponury banał…

 

Jakub Pojawa

Starsze wpisy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 91 other followers